Sezon na kleszcza

NATURALNE METODY ZABEZPIECZANIA SIĘ PRZED KLESZCZAMI

Na 900 opisanych gatunków kleszczy około 20 występuje w Polsce, a 3 z nich mogą stanowić dla nas poważne zagrożenie.

Jest to kleszcz pospolity, kleszcz łąkowy oraz przenoszony przez gołębie obrzeżek gołębień. Żaden z nich nie jest co prawda pasożytem ludzi, jednak poszukując pożywienia zaatakuje nas jeśli, będzie miał ku temu okazję. Kleszcze są małe, nie wydają żadnego dźwięku, a ich znieczulająca ślina sprawia, że nie czujemy ukąszenia, dlatego należy minimalizować ryzyko zetknięcia się z nimi.

Kleszcz wyczuwa swoją ofiarę z odległości 20 metrów po wydychanym dwutlenku węgla, zapachu potu i temperaturze ciała, więc on wie o nas dużo wcześniej, niż my o nim. Te małe pasożyty pozostają na naszej skórze dużo dłużej niż komary, zwiększając wielokrotnie swoją wielkość i szansę na przeniknięcie z ich układu pokarmowego do naszego układu krwionośnego takich patogenów chorobowych jak: borelioza lub kleszczowe zapalenie mózgu.

Ponieważ są to choroby trudne do zdiagnozowania, wyleczenia i mające ciężki przebieg, należy zrobić wszystko, by nie dopuścić do kontaktu z kleszczem.

 

Wybierając się do lasu lub na łąkę, należy pamiętać o kilku zasadach minimalizujących ryzyko zetknięcia się z kleszczem:

  1. Na spacery wybieramy się w południe, gdyż kleszcze są najbardziej aktywne do godziny 8 i po godzinie 15; chłód je spowalnia, ale nie zabija.
  2. Spacerujemy środkiem ścieżek, omijając wystające fragmenty roślin, na których kleszcze lubią wyczekiwać ofiary. Możemy przechodzić pod drzewami – kleszcze nie wspinają się wyżej niż 150 cm.
  3. Ubieramy się w jasne ubrania, gdyż na nich najłatwiej zauważyć jest małą, czarną, poruszającą się kropkę. Zakładając ciemne ubrania lub strój we wzór moro nie sprawimy, że kleszcze nas nie zauważą, gdyż nie używają one wzroku, a utrudnimy sobie znalezienie na nas kleszcza. Na wyprawę do lasu zakładajmy długie spodnie, które dodatkowo możemy włożyć w skarpetki, długi rękaw oraz czapkę, gdyż kleszcze bardzo chętnie chowają się w naszych włosach. Kurtka ze śliskiego materiału utrudni poruszanie się po niej pasożytom.
  4. Po powrocie do domu ubrania natychmiast pierzemy, gdyż mogą być na nich niezauważone przez nas pajęczaki. Dokładnie sprawdzamy swoje ciało, zwłaszcza szczeliny w które często wbijają się kleszcze: pachwiny, zgięcia rąk i nóg, uszy. Dobrze jest powtórzyć poszukiwania niechcianego gościa po kilku godzinach, gdyż jakiś kleszcz mógł się schować na przykład w naszych włosach.

Należy pamiętać, że kleszcze nie występują wyłącznie na łonie dzikiej przyrody. Badania pokazują, że jesteśmy na nie tak samo narażeni w parkach i ogrodach znajdujących się w centrach dużych miast – kleszcze znaleziono w Łazienkach Królewskich w Warszawie czy w Olsztynie w pobliżu miejskiej plaży. Odsetek osobników przenoszących patogeny był zbliżony bez względu na miejsce, z którego pasożyt pochodził.

 

Do walki z kleszczami można użyć tak zwanych repelentów, czyli środków odstraszających owady i pajęczaki. Nie każdy może lub chce używać środków chemicznych, dlatego też możemy sięgnąć po bezpieczniejsze ich źródło, jakim są rośliny. Najlepiej do odstraszania pasożytów sprawdzają się:

– lawenda – jej zapach odstrasza wiele owadów, również w domu;

– szałwia – intensywny zapach i gorzki smak nie jest lubiany przez kleszcze;

– mięta – jest jednym z intensywniej pachnących ziół;

– rozmaryn i tymianek – lubiane przez nas w kuchni przyprawy nie są lubiane przez kleszcze;

– melisa;

– geranium, zwana również potocznie anginką, czyli doniczkowa odmiana pelargonii;

– eukaliptus.

 

Świeże lub suszone zioła gotujemy w niewielkiej ilości wody, a następnie po ostudzeniu cedzimy, przelewamy do spryskiwacza i spryskujemy roztworem ubranie i skórę. Świeże rośliny możemy również przyczepić do plecaka lub wózka dziecka. Możemy też spryskiwać roztworami sierść psów, z którymi idziemy na spacer, gdyż one także narażone są na atak kleszczy. Mogą zarówno wbić się w ich skórę jak i zostać przyniesione na zwierzęciu do domu, a następnie zaatakować domownika, który nie wychodził na zewnątrz.

 

Niektóre zapachy łatwiej pozyskamy w formie gotowego olejku. Najskuteczniejsze są: goździkowy, cytronelowy, z drzewa herbacianego, z trawy cytrynowej oraz – wspomnianych już – tymianku, szałwii czy mięty. Ponieważ olejki nie rozpuszczają się w wodzie, należy kilka kropli wymieszać z bazowym bezzapachowym olejem i takim roztworem smarować skórę. Wyjątkiem jest olejek z drzewa herbacianego – on może być stosowany bezpośrednio na skórę. Olejków nie nakładamy na ubrania, gdyż będą powodowały powstawanie plam.

 

Zdaniem niektórych kleszcze i komary odstrasza zawartość witamin z grupy B w naszej krwi. Możemy więc przyjmować suplementy z dużą dawką tych witamin lub spożywać produkty spożywcze, które je zawierają: orzechy, fasolę, kasze, szpinak i wątróbkę. Można także jeść świeży czosnek, którego związki zapachowe wydalane są przez skórę i płuca będą zniechęcały kleszcze do ukąszenia.

 

Na rynku dostępne są też gotowe preparaty odstraszające kleszcze –  nasączone olejkami eterycznymi plastry, zawieszki lub też opaski na rękę. Działają one od kilku do kilkudziesięciu godzin i odstraszają również komary i meszki.

 

Trochę inaczej wygląda sprawa z obrzeżkami. Są to pasożyty gołębi i ich ofiarami stajemy się przypadkowo. Nie czają się one na nas, ale mogą się dostać do naszych mieszkań wentylacją lub przez szczeliny w poddaszu. Dopiero wtedy, z braku swoich żywicieli, mogą nas atakować. Ostrożność muszą zachować osoby, które w obrębie swojego domu mają lub miały gołębnik, lub w ich domach jest niesprawny system wentylacyjny. Należy uszczelnić instalację, sufit, szczeliny, w których mogą się chować obrzeżki; zaleca się przeglądać łóżko przed położeniem się spać.

Gniazdo gołębi na balkonie raczej nie stwarza zagrożenia, o ile nie będziemy się do niego zbliżać (kleszcze mając swoich żywicieli nie ruszają się poza jego obręb). Bardziej uważać trzeba po zlikwidowaniu gołębi z miejsca ich dotychczasowego bytowania, gdyż obrzeżki będą szukały źródła pożywienia, a bez jedzenia potrafią przeżyć nawet 5 lat. Nie przenoszą chorób, jednak ich ślina może powodować silne odczyny alergiczne, od swędzenia aż po wstrząs anafilaktyczny.

 

Konsekwencje ukąszenia kleszcza mogą odbić się poważnie i długotrwale na naszym zdrowiu, dlatego też nie należy ich lekceważyć i zrobić jak najwięcej, by nie stać się ich ofiarami.

Zostaw Komentarz

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Ostatnie wpisy