Jak zmobilizować się do aktywności fizycznej, gdy pogoda nie zachęca

Jesień w ruchu, ruch w jesieni

Jesienna aura – lepsza lub gorsza – nie powinna być powodem do rezygnacji z regularnej wysiłku na dworze. Rześkie jesienne powietrze świetnie wzmocnią nasze ciało i umysł. Odporność organizmu wzrasta, a nastrój natychmiast się poprawia.

Za słabe argumenty? Dalej średnio Wam się chce?

W takim razie zobaczcie, jak zmobilizować się bardziej 😉

1. Nogi przy ziemi

Przyroda w jesiennej odsłonie kolorystycznej zadziwia każdorazowo! Można godzinami spacerować po pobliskim parku lub lesie, podziwiając ciepłe barwy liści, zbierając kasztany, żołędzie lub grzyby. Jedyny wymóg to dostosowany do pogody, wygodny strój. Jesienny spacer można odbyć w samotności lub w towarzystwie. Można połączyć to próbą uchwycenia widoków za pomocą obiektywu. Dodatkową motywacją do regularnych jesiennych spacerów niech będzie włączenie aplikacji w telefonie – odmierzy pokonany dystans, policzy kroki i spalone kalorie. Jeśli dołączmy tego kijki nordic walking, spalimy 40% więcej energii niż podczas zwykłego marszu. W mediach społecznościowych bez problemu odnajdziemy grupy amatorów tego sportu trenujące w naszej okolicy –  zawsze możemy dołączyć. Podobnie jest z bieganiem. Poza dobrymi chęciami i motywacją trzeba zaopatrzyć się w  odpowiednie obuwie, strój odprowadzający pot i… start!

2. Koła, kółka, kółeczka

Rower, rolki, hulajnoga – jeśli zaprzyjaźniliśmy się z nimi wcześniej, teraz trudno będzie z nich zrezygnować. O ile nie pada, zawsze możemy wybrać tę formę ruchu. Pamiętajmy o jeździe w miejscach do tego wyznaczonych – po specjalnych parkowych  pasach dla rolkarzy i hulajnóg oraz po ścieżkach rowerowych, o ile są dostępne. Zadbajmy także o bezpieczeństwo (kask) i widoczność ! Przydadzą się opaski odblaskowe oraz  przednie i tylne oświetlenie rowerowe.

3. Siłownia w ciekawych okolicznościach przyrody

Gdy już znajdziemy się w parku, nic nie stoi na przeszkodzie, by wykonać tam zwykłą gimnastykę. Ot, przysiady, skłony, skręty tułowia, wymachy rąk i nóg. Widok drzew, zapach liści i lasu to wartość dodana w takich okolicznościach, która kojąco wpływająca na nasze zmysły. Jeśli jesteśmy amatorami przyrodniczej  atmosfery ćwiczeń, skorzystajmy też z siłowni plenerowej.

4. Jeszcze bliżej natury

Jeśli jesteśmy działkowcami lub posiadaczami kawałka ziemi przy domu, możemy połączyć to, co konieczne z tym, co dobre dla naszego zdrowia. To właśnie o tej porze roku sadzi się wieloletnie cebule kwiatowe (tulipany, krokusy, żonkile, hiacynty, cebulica, przebiśniegi, czosnek, irysy, jaskier, lilie ogrodowe, piwonie, przebiśniegi). Gdy teraz poświęcimy trochę czasu (i ruchu !), już wiosną nasze oczy będą cieszyć wielobarwne kwiaty. Prace ogrodowe, których nie brakuje nigdy (koszenie trawy, grabienie liści, plewienie, odśnieżanie) to każdorazowo okazja do aktywnego spędzenia czasu na świeżym powietrzu, dotlenienia organizmu, wzmocnienia krążenia i relaksu.

Nie jest źle!

Polacy  w każdym wieku polubili ruch – świadczą o tym badania poziomu aktywności fizycznej polskiego społeczeństwa przeprowadzane rokrocznie przez Ministerstwo Sportu i Turystyki od 2014 roku. W okresie jesienno-zimowym ze względu na panujące warunki atmosferyczne część osób przenosi swoją aktywność do obiektów zamkniętych (baseny, siłownie, kluby fitness), co bardzo się chwali, zważywszy, że duży odsetek społeczeństwa wykonuje siedzący tryb pracy. Pamiętajmy jednak, że ruch na zewnątrz ma dobroczynny wpływ na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne, dlatego nie rezygnujmy z żadnej okazji, by jesienią i zimą spędzać czas aktywnie poza domem. Możliwości jest sporo!

Zostaw Komentarz

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Ostatnie wpisy

Europejski Dzień Wiedzy o Antybiotykach

Europejski Dzień Wiedzy o Antybiotykach

Jeszcze 100 lat temu choroby bakteryjne skutecznie dziesiątkowały społeczeństwo. Zwycięstwo nad nimi przyniosło dopiero wynalezienie penicyliny. Rok 1928 i wynalazek A. Fleminga to początek ery antybiotyków. Niestety, zdaniem wielu naukowców, powrót do przeszłości jest wielce prawdopodobny. Narastanie antybiotykooporności w dużej mierze wynika z niewłaściwego stosowania i nadużywania tych leków.